Kokkteilsósa, czyli islandzkie dobro narodowe

Od kiedy pamiętam, zawsze kojarzyłam coś takiego jak sos do sałatki z krewetkami, który nazywa się sos koktajlowy do krewetek, czy jakoś tak. A może całe danie – koktajl z krewetek? Ale byłam jeszcze za gówniana, żeby krewetki mi smakowały. I w sumie nie smakują za bardzo do dzisiaj. Moje życie nabrało (pełnego konserwantów) smaku,…

Döðlugott – daktylowy smakołyk

Dni stają się już coraz krótsze. Dzień budzi się coraz później, każdy poranny bieg zaczyna się i kończy w ciemności. Szczyty Hlíðarfjall i Súlur niemal całkowicie pokryły się świeżym śniegiem. Póki co, natura oszczędza Akureyri i oprócz cienkiej pokrywy kryształowego lodu na chodnikach, zima pozostaje tam, w górach. Następny tydzień zapowiada się ciekawie. Wiatr, śnieg,…

Hjónabandssæla – czyli rabarbarowy paradoks

Z rabarbarem na Islandii związana jest jedna rzecz, której pewnie nigdy nie zrozumiem. Magiczna. Rabarbar jest, ale go nie ma. Mamy dżemy, ciasta, syropy, puddingi i inne cuda, ale rabarbaru w sklepie nie znajdziesz. Nie jest uprawiany na skalę przemysłową i dowożony do sklepów. Jakim cudem zatem, prawie każda islandzka gospodyni posiada w zamrażarce kilogramową…